-
Senna niepogoda
młodości niezaprzeczalny smak
odchodzi z każdym rokiem
powolnie bo pogoda ducha
walczy o przetrwanie
dzielnie aczkolwiek nieskutecznie
trudzi się każdego poranka
by dźwignąć moje kości
z puchowej pościeli sennych rojeń
jak zatrzymać jego zmysł i spryt
i uleczyć reumatyzm wieku
choćby w źrenicach nocy
pochwycić uśmiech brzęczący
i swawolność przezroczy
feerycznych epizodów
uff… myśli zapętlone zawirowały
w szufladzie pełnej marzeń
uznały wyższość tej niepojętości
i poddając się pogodzie tchniętej
wiosennym przebudzeniem
zaśpiewały protest song
wkładając okulary przeciwsłoneczne
na przekór przepowiedniom biegu lat
zaczęły pogodny dzień!
-
Pierwszy ślad
za siedmioma górami
i siedmioma rzekami
gdy spełnienia nadszedł czas
nowa opowieść się zaczęła
i niech trwa
jak potoczą się losy
i jaki będzie bieg
tej drogi pośród ludzi
czy ten narysowany szlak
energię talentu obudzi
myśli pełne optymizmu
czekają na kolejny dzień
który przynosi radość istnienia
z mojej kropli krwi
uśmiechu i łez
bo nastał już
czas nowego pokolenia
fot. Monika Szlachta
-
Wiosenna impresja
kolory soczystej zieleni
wtopiły się pazurami w ziemię
skropione czystą kroplą rosy
nasyciły spojrzenie swoją głębią
spokój odchodzącego zmierzchu
zakłóciło pierwsze pianie koguta
niesione wiatrem z oddali
obudziło pisklęta w gniazdach
trele wiosenne narzucają
rytmiczny poranek dnia
a snujące się zapachy
wielobarwnych kwiatów
aromatem pobudzają
wyobraźnię
wiosenna impresja
namalowała kolejny dobry dzień
pieszcząc przebłysk poranka
uroczy pejzaż w swojskim wydaniu
-
Osobowość roku 2024 w dziedzinie kultury
Tak to już w życiu bywa, że los lubi płatać nam figle i to najczęściej takie drobne, złośliwe, rzadko te radosne, przepełnione życzliwością.
Tym razem dostało się mnie i to z nawiązką. Tylko, że ta przewrotność okazała się w efekcie końcowym zaszczytem, którego w ogóle się nie spodziewałam. Większość z Was wie, jaki mam pogląd na wszelkiego rodzaju głosowania i że nigdy nikogo do tego nie agituję, ani nie namawiam, a sama już kilkakrotnie nominowana, rezygnowałam z takich zaszczytów. W tym roku, po raz kolejny trafiłam na listę wybrańców i uznałam, że skoro to już kolejny raz, to nie ma sensu oponować i mogę sobie posiedzieć na jej szarym końcu 🙂
Wielkie było moje zdziwienie, gdy dostałam informację od znajomych, że wygrałam ten plebiscyt.
Tego się nie spodziewałam w ogóle i tak naprawdę to najpierw oniemiałam, a potem po prostu się ucieszyłam, tak szczerze, radośnie, głęboko w sercu, bo dotarło do mnie, że Ludzie, wspaniali Mieszkańcy tej Strzyżowskiej Ziemi doceniają to co robię od lat z Ludźmi i dla Ludzi.
Moi Kochani dziękuję, za każdy głos, którym wsparliście te moje działania, sami z własnej woli i chęci. Jest to dla mnie wielki zaszczyt, a ponieważ nie wiem komu imiennie mam podziękować za to kolejne uznanie, to dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna.
Jestem wzruszona i onieśmielona Waszą życzliwością w stosunku do mojej osoby.
Kłaniam się nisko i zapraszam, jak zawsze do udziału w kolejnych spotkaniach kulturalnych ze wspaniałymi Ludźmi tej Ziemi, dla wszystkich Mieszkańców Ziemi Strzyżowskiej.
Z wyrazami szacunku
Urszula Rędziniak
P.S. Otrzymując z Państwa rąk tak zaszczytne wyróżnienie, przesłałam dzisiaj swoje zdjęcie do gazety, aby godnie reprezentować nasz region 🙂
-
Choroba zwana miłością
kiedy dotknęła mnie choroba
zwana miłością
zaległa głęboko w piersiach
od razu wiedziałam
że jest nieuleczalna
przesiąknięta wirusem dwojga
zasiała ziarno pożądania
jej ekspansja była natarczywa
zniewalała każdą komórkę
dyktowała warunki
wprowadzając wibracje
w pojedynczy dotyk dłoni
odmówiła posłuszeństwa nogom
lotem błyskawicy przeszywając serce
zagnieździła się w umyśle
w pogoni za namiętnością
która zatruła ciało
nie bacząc na duszę
i tylko ostatni powiew myśli
zadał sobie pytanie
– Czy tutaj konieczna jest izolacja?
-
W labiryncie
pobudka tego ranka osnuta była mgłą
i żaden bodziec nie pozwalał
kreować nowej rzeczywistości
bo nawet świeża woda nalana do wiadra
tuż po wschodzie słońca
sprawiała wrażenie uśpionej
w konfesjonale wspomnieńi tylko podłoga skrzypiała po staremu
gdy krok za krokiem
stopy snuły się po starych drewnianych deskach
zamknięte w czterech ścianach imaginacjigdy odległe bezdroża jawiły się posmakiem wolności
wyrwanym razem z ceglastym murem
tego wewnętrznego więzienia -
Listy do M
Drogi Mikołaju!
Piszę do Ciebie kolejny list…, który to już raz? Aż mi wstyd się przyznać, bo od razu zacząłbyś rozważać, czy w moim wieku wypada jeszcze sięgać po papier i kopertę, aby sformułować świąteczne życzenia. Dlatego przemilczmy, to co może być dla Ciebie niepewne, a dla mnie niewygodne.
Jednak pozwól, że Cię przekonam o swojej racji, bo widzisz, gdy sięgam pamięcią wstecz, to zawsze robiłeś mi niespodzianki podkładając pod choinkę paczki przeznaczone właśnie dla mnie. To dowód na to, że jesteś prawdziwym Mikołajem, a wspaniałe prezenty potwierdzają, że wiesz o czym marzą także dorosłe dzieci. I muszę Ci się przyznać, że nie pamiętam wszystkich prezentów, które dostawałam, gdy byłam mocno niepełnoletnia. Jednak te późniejsze to i owszem, do dzisiaj są w mej pamięci i sercu.
Chociaż nie, poczekaj… pamiętam jeden epizod, być może przekazany mi przez Ciebie w formie żartu, a może ku przestrodze… miałam wtedy 3 może 4 lata, a Ty w swojej powadze wręczyłeś mi rózgę, prawdziwą drewnianą, pachnącą lasem. Wisiała potem nad moim portretem, nie wiem ile miesięcy, ale było to na tyle długo, że pamiętam to zdarzenie, jakby to było wczoraj. Co prawda rodzice nigdy jej nie użyli, ale fakt istnienia rózgi wrył się w moją pamięć tak mocno, że do dzisiaj, pomimo upływu tylu lat, błąka się w mojej głowie. Taka ojcowska przestroga, aby być dobrym człowiekiem. Obraz z przeszłości osiągnął swój skutek, w myślach wstrzymując gniewną rękę przed złymi uczynkami.
Czy to był dobry prezent? Dla mnie na pewno traumatyczny, chociaż jego powagę uświadomiłam sobie wchodząc w dorosłość, bo do dzisiaj zawsze rozważam w głowie dobre i złe uczynki, patrząc roztropnie wokoło. Jednak proszę Cię bardzo, byś w przyszłości właściwie wydedukował, czy takim groźnym prezentem nie wzbudzisz żalu lub smutku obdarowanego. Bo przecież wiesz, tak samo dobrze jak ja, że prezenty powinny przynosić radość i spełnienie, i tak jak marzenia dawać nadzieję na lepsze jutro.
Moje gadulstwo pewnie Cię już znużyło, nie ziewaj jeszcze, bardzo Cię proszę! Przecież piszę list do Ciebie, abyś nie zapomniał o mnie i jak co roku obdarował mnie szczodrze. W zasadzie mogę darować Ci ten niefortunny prezent w postaci rózgi… chyba sam zrozumiałeś swój błąd, gdyż od tylu lat, każdego Wigilijnego wieczoru przybywasz do mnie, niosąc ze sobą wór pełen niespodziewanych rozmaitości, które emanują miłością, dobrocią i uśmiechem.
To jest niezaprzeczalny fakt Twojego istnienia. Czekam na Ciebie, adres znasz, więc do zobaczenia!
Urszula
P.S. Dziękuję, że wiesz o czym marzę i każdego roku uszczęśliwiasz mnie swoją fantazją owiniętą pod choinką bez zbędnych słów.
-
Wątpliwości
zagubione myśli pośród kolorów
mojej wolności zastygły
gdy spojrzenie przymrużonych okularów
rzuciło milionem na szalę refleksji
krzyżówka życia z pytaniami
bez odpowiedzi zmąciła ślad kropli wina
która już prawie stoczyła się po wypukłości
zaróżowionej z werwą wątpliwości
granica wyglądu niesfornej tolerancji
z wczoraj przerodziła się dzisiaj
w ekstrawagancję subtelnego luzu
w moim wieku mogę pozwolić sobie na
luksus prawdy w obiektywie obiekcji
uśmiech szyderstwa sam na sam
z własnym odbiciem rozbawił do łez
wszelkie wątpliwości paragrafu ekstazy
-
Złoty mikrofon
Przeglądając You Tube w poszukiwaniu nowości muzycznych wpadłam na samą siebie.Nie martwcie się, nie śpiewałamJednak wróciły wspomnienia wrześniowo-październikowych spotkań Kręgu Twórczego Arche w Bibliotekach Ziemi Strzyżowskiej.To był magiczny czas z Ludźmi i dla LudziA do tego złoty mikrofon, który Rafał Chmiel kupił mi kiedyś do piwnic Midasa i powiedział „Pamiętaj, on jest tylko dla ciebie…”Zaczarowany mikrofon, który sam układa słowa, aby płynęły bez yyyy i mmm, po prostu rewelacjaObejrzałam ten filmik i wzruszyłam się na wspomnienie popołudnia w Gminna Biblioteka Publiczna we Frysztaku ze wspaniałymi Ludźmii dziękuję Joanna Pasek za filmik, o którym do dzisiaj nic nie wiedziałam
P.S.Dla chętnych tuż po słowie można będzie posłuchać wspaniałych muzyków Magdalena Kawa – Oprawa muzyczna ślubu, Weronika Kruczek, Fryderyk Kruczek, Bogdan Janik, Bogdan Szewczyk -
Perły z lamusa
w imitacji perłowego naszyjnika
nie zamkniesz przekleństwa magii
nieszczęśliwego zakochania
uff… odetchnęłam z ulgą
zakładając sznur pereł
bo tej nocy chciałabym ci przeczytać
miłosny wiersz z erotycznym uniesieniem
a może ująć go we własne słowa
gdy blask świecy odbije się w naszych oczach
nastrój dwojga bez kolacji
i pretensjonalnego wystroju
w domowym zaciszu
też może tchnąć romantyzmem
szczególnie w tańcu zmysłów
gdy rozkołysane perły
zafalują w miłosnym upojeniu
eksplodując pożądaniem
och! założę jeszcze kolczyki
aby zwiększyć pewność
prawdopodobnej ekstazy