Wiersze

Choroba zwana miłością

 

kiedy dotknęła mnie choroba

zwana miłością

zaległa głęboko w piersiach

 

od razu wiedziałam

że jest nieuleczalna

 

przesiąknięta wirusem dwojga

zasiała ziarno pożądania

 

jej ekspansja była  natarczywa

zniewalała każdą komórkę

 

dyktowała warunki

wprowadzając wibracje

w pojedynczy dotyk dłoni

 

odmówiła posłuszeństwa nogom

lotem błyskawicy przeszywając serce

 

zagnieździła się w umyśle

w pogoni za namiętnością

która zatruła ciało

nie bacząc na duszę

 

i tylko ostatni powiew myśli

zadał sobie pytanie

Czy tutaj konieczna jest izolacja?

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.