Niedopowiedziane potknięcie
Przeniosłam się w czasie bez tchu,
lecz pełna wrażeń!
Taki rekonesans, gdy w myślach zapachniało wolnością,
taką, jaką lubię najbardziej, niezależną i zieloną.
Ptaki już ułożyły się do snu,
a całodzienny rozgardiasz treli wokoło
zamarł wraz z nocy pełnią.
I wtedy być może spełnią się moje marzenia,
gdy gwiazda płonąc, spadnie razem
z chwilą samotności w kosmosu czerń.
Ach, jak pachnie ten wieczór,
refleksje leniwie ukołysane w pierzastym puchu
świeżej pościeli wzdychają…
Dyskretna radość spełnienia,
przepełniona rozkoszą rozpaliła czar
księżycowej opowieści.
Tej nocy zderzyły się dwa światy…
Zamierzchły czas odżył w wyobraźni,
a wyobraźnia spłatała figla.
Może to banał, a może wręcz przeciwnie
zadrży w posadach prawdy wspomnienie.


