Opowieści,  Wiersze

Niedopowiedziane potknięcie

Przeniosłam się w czasie bez tchu,

lecz pełna wrażeń!

 

Taki rekonesans, gdy w myślach zapachniało wolnością,

taką, jaką lubię najbardziej, niezależną i zieloną.

 

Ptaki już ułożyły się do snu,

a całodzienny rozgardiasz treli wokoło

zamarł wraz z nocy pełnią.

I wtedy być może spełnią się moje marzenia,

gdy gwiazda płonąc, spadnie razem
z chwilą samotności w kosmosu czerń.

 

Ach, jak pachnie ten wieczór,

refleksje leniwie ukołysane w pierzastym puchu

świeżej pościeli wzdychają…

 

Dyskretna radość spełnienia,

przepełniona rozkoszą rozpaliła czar

księżycowej opowieści.

 

Tej nocy zderzyły się dwa światy…

 

Zamierzchły czas odżył w wyobraźni,
a wyobraźnia spłatała figla.

 

Może to banał, a może wręcz przeciwnie
zadrży w posadach prawdy wspomnienie.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.